Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 kwietnia 2012

Pierogi ze szpinakiem

Jak mówi stare przysłowie "Kwiecień plecień bo przeplata..." No i teraz mamy "trochę zimy". Taka pogoda zdecydowanie sprzyja gotowaniu - przynajmniej u nas :) W związku z tym gotujemy. Wczoraj zrobiłam pierogi - duuużo pierogów. Dokładnie 123 :D
Łukasz twierdzi, że są pyszne (wiadomo, że nie mógłby stwierdzić nic innego ale naprawdę są dobre) więc postanowiłam podzielić się przepisem :)

Tak więc:

Farsz:
450g mrożonego rozdrobnionego szpinaku (1 opakowanie),
270g opakowanie serka feta (1 opakowanie),
80g suszonych pomidorów (ok 1/2 słoiczka),
1/2 łyżeczi gałka muszkatołowa,
sól,
pieprz,
bazylia,
4 duże ząbki czosnku

Ciasto:
250g mąki przennej (1,5 szklanki),
250g mąki razowej (1,5 szklanki),
2 małe jajka,
woda,
sól

Szpinak rozmrozić i odcisnąć, dodać rozgnieciony czosnek oraz przyprawy (sól, pieprz, gałka muszkatołowa, bazylia). Wszystko razem podsmażyć cały czas mieszając.
Serek feta rozdrobnić w misce, dodac wystudzony szpinak i wymieszać.
Pomidory pokroić na drobne kawałki i połączyć z resztą farszu.

Mąkę przenną i razową zmieszać, dodać jajko i sól. Powoli dolewając wody zagnieść ciasto.

No i teraz zostaje już tylko lepienie:P
Taka porcja powinna wystarczyć na ok 50 niedużych pierożków :)

Smacznego ;)

piątek, 2 grudnia 2011

Tarta cytrynowa

Kolejny udany przepis z bloga mojewypieki.blox.pl. Tarta wyszła świetna, przed podaniem zdecydowanie należy posypać ją cukrem pudrem, bo jednak trochę kwaśna to ona jest :) Ale ogólnie daje radę :) Cały przepis tutaj.


niedziela, 23 października 2011

Ciastka z białą czekoladą i orzechami

To były jedne z najlepszych ciastek jakie jadłem, w smaku trochę podobne do piegusków, ale oczywiście lepsze, bo domowe. Kolejny przepis z bloga mojewypieki okazał się strzałem w dziesiątkę:
http://mojewypieki.blox.pl/2008/04/Ciastka-z-biala-czekolada-i-orzechami.html
Jedyna modyfikacja, to ilość orzechów włoskich - ja dałem co najmniej 100g, a myślę, że możnaby jeszcze trochę więcej, jak ktoś lubi bardzo orzechowy posmak (tak jak ja). W każdym razie ciasteczka wyszły rewelacyjne, pachniały na przemian orzechami i białą czekoladą. Myślę, że byłyby bardzo dobrym dodatkiem do świątecznego stołu. Jeżeli chcemy odświeżyć nieco listę tradycyjnych przepisów na świąteczne wypieki, to to będzie bardzo dobry wybór :)


poniedziałek, 17 października 2011

Ciasteczka z orzechami i syropem klonowym

Kolejny przepis z serii "coś z orzechem". Poraz kolejny z bloga mojewypieki: http://mojewypieki.blox.pl/2009/02/Ciasteczka-z-pekanami-i-syropem-klonowym.html
Przepis oryginalnie jest z orzechami pecan, ale z orzechami włoskimi też wyszły bardzo dobre, intensywnie orzechowe. Trzeba tylko uważać przy wycinaniu ciasteczek, bo ciasto bardzo się klei i łatwo jest go uszkodzić. Niestety ciastka zostały zjedzone tak szybko, że nie zdążyłem zrobić zdjęcia :)

niedziela, 9 października 2011

Kruchy placek z orzechami

Ostatnio dostaliśmy orzechy z Jasła w ilościach hurtowych (dla pułku wojska) w związku z czym nie omieszkałem poeksperymentować z nimi nieco, zwłaszcza, że uwielbiam zapach pieczonych orzechów. Oto pierwszy z serii "coś z orzechem" kruchy placek z orzechami. Przepis tradycyjnie pochodzi ze strony http://mojewypieki.blox.pl/.
Całość można znaleźć tu.
Jedna uwaga - ciasto wyszło bardzo kruche, tak że ciężko się je kroiło. Prawdopodobnie jest to kwestia orzechów włoskich, które daje się do ciasta zmielone.

wtorek, 14 czerwca 2011

Croissants

Zapewne każdy jadł kiedyś croissants, ale mogę się założyć, że tak dobrych, jak z tego przepisu nie jadł nikt. Nie da się opisać ich smaku - trzeba je po prostu spróbować. Jeśli chodzi o przepis, to wydaje mi się, że podczas rozsmarowywania po cieście, masło powinno być zimne, bo wtedy podczas wałkowania nie będzie wychodzić na zewnątrz. Ponadto należy uważać, by żółtko, którym smarujemy ciastka nie spływało pod spód, bo wtedy może się przypalić. W tym celu nie rozrzedzałem żółtka wodą, tylko delikatnie posmarowałem samym żółtkiem przy pomocy pędzelka. Jak narazie robiłem wersje bez niczego (maślane) oraz z czekoladą (ja dałem mleczną milkę, próbowałem też z gorzką, ale wg mnie nie były zbyt dobre) i te z czekoladą zmiażdżyły mnie całkowicie :) Ponadto jeszcze jedna uwaga - wg mnie i Ani lepsze są, jak ostygną. Smacznego!





Ciastka z truskawkami

Z miesiąc temu eksperymentowałem z ciastem francuskim i wypróbowałem przepis z bloga moje wypieki. Przepis jest banalny ( o ile ma się już ciasto francuskie), trzeba jednak uważać, żeby żółtko nie spłynęło pod ciastka, bo wtedy się przypalą. Mi wyszły tak:


środa, 1 czerwca 2011

Tagliatelle w kremowym sosie z krewetkami

Ten przepis znalazłem przypadkowo. Chciałem przyrządzić krewetki inaczej niż zwykle (czyli nie na maśle) i przypomniałem sobie, że jadłem kiedyś bardzo dobrą lasagne na Chorwacji właśnie z krewetkami. I tak znalazłem ten przepis :)
Muszę przyznać, że zarówno ja, jak i Ania uznaliśmy, że ten sos DAJE RADĘ :D Naprawdę danie jest rewelacyjne i wszystko razem zajmuje max 40 minut. Makaron tagliatelle pasuje do tego idealnie, więc nie próbowałbym z innymi. Przepis nieco zmodyfikowałem, jeśli chodzi o ilość (tak naprawdę dałem wszystkiego więcej, bo wydawało mi się tego trochę za mało, ale proporcje zachowałem z wyjątkiem śmietany, której dałem mniej, bo za pierwszym razem za bardzo ją było czuć).

Składniki (na 2 porcje):
- 250g makaronu tagliatelle
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki masła
- 4 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 1 mała papryka posiekana w drobną kosteczkę
- 250ml gęstego przecieru pomidorowego z kartonu
- 100ml białego wytrawnego wina
- 200-250g krewetek tygrysich
- 50ml śmietanki kremówki (ja dałem 30%)
- sól morska i pieprz
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki

Przepis jest już dokładnie taki sam, jak na stronie kwestia.smaku.pl.
Krewetki całkowicie rozmrozić, umyć i dokładnie osuszyć papierowym ręcznikiem. Na patelni rozgrzać oliwę z masłem, dodać czosnek i paprykę. Smażyć na małym ogniu do czasu aż czosnek zacznie się lekko rumienić. Wtedy dodać przecier pomidorowy i wlać wino. Doprawić solą oraz pieprzem. Gotować przez 10 minut na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu.
W międzyczasie gotować makaron w osolonej wodzie, przez około 7 minut, odsączyć jak będzie al dente (lekko twardawy).
Na patelnię z sosem włożyć delikatnie oprószone solą krewetki, gotować na średnim ogniu po 1 minucie z każdej strony. Zmniejszyć ogień, dodać śmietankę kremówkę oraz natkę pietruszki i mieszając gotować przez 15 sekund. Na patelnię z krewetkami włożyć makaron, wymieszać i przełożyć do dwóch głębokich talerzy. Zaraz podawać.

Tarta brzoskwiniowa na cieście francuskim

Pierwsze ciasto francuskie jakie zrobiłem. W oryginalnym przepisie są morele, ale jest też opcja z brzoskwiniami, którą chciałem wypróbować.

Składniki (foremka 22cm, 250g):
- ciasto francuskie
- 20g masła
- 20g cukru
- 180g kremu migdałowego (przepis na krem migdałowy jest tutaj)
- 900g moreli
- 4 łyżki stołowe marmolady lub żelu morelowego (ja kupiłem 2 małe dżemiki Tymbarku)

Co do kremu migdałowego, to jeśli będziemy robić na mniejszą foremkę, jak wg przepisu, to można dać proporcjonalnie mniej mleka, masła, mąki i cukru niż w przepisie na tartę z gruszkami. Jeśli wyjdzie za dużo to nic się nie stanie - najwyżej się go zje :). Ja osobiście mam foremkę 26cm, więc zrobiłem go dokładnie tyle, ile przy tarcie z gruszkami.

Tarta
Przygotować ciasto francuskie. Rozwałkować na grubość 2mm i wstawić do lodówki na pół godziny. Formę o średnicy 22cm posmarować masłem, posypać cukrem i wyłożyć ciastem. Wystające brzegi ściąć wałkiem, przesuwając nim po formie i mocno przyciskając. Brzegi ciasta mocno przykleić do formy, ściskając kciukiem i palcem wskazującym. Ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić na pół godziny do lodówki.
W tym czasie przygotować krem migdałowy. Rozgrzać piekarnik do temperatury 185ºC . Dno tarty przykryć krążkiem papieru pergaminowego o średnicy centymetr większej niż foremka na tarte, pozaginanym na brzegach, posypać pestkami z brzoskwiń (lub suchą fasolą) i piec przez 12 minut.
Zdjąć papier i pestki i ponownie wstawić do piekarnika na 5 minut.
Rozprowadzić krem migdałowy na ciasto. Brzoskwinie pokroić na ćwiartki lub mniejsze kawałki (morele na połówki). Ułożyć owoce w rozetkę, skórką do dołu, tak, aby owoce nachodziły na siebie. Posypać cukrem i nanieść kilka kawałeczków masła. Wstawić do piekarnika na 22 do 25 minut: owoce powinny się skarmelizować. Wyjąć tartę z piekarnika i poczekać, aż trochę ostygnie. Za pomocą pędzelka pokryć marmoladą (lub żelem) morelową. Podawać letnie.

Ciasto francuskie

Już dawno chciałem zrobić ciasto francuskie - z jednej strony podchodziłem do tematu ambicjonalnie, z drugiej strony po prostu uwielbiam ciasto francuskie. W każdym razie udowodniłem sobie, że DA SIĘ, choć napewno do najprostszych nie należy (wbrew temu, co poniektórzy piszą na blogach). Przepis wziąłem z popularnego bloga moje wypieki i zrobiłem go dokładnie, tak jak jest tam napisane. Ciasto można zamrozić (ja tak zrobiłem) i jest to bardzo dobry pomysł, zważywszy ile czasu zajmuje jego zrobienie. Najlepiej zrobić sobie kilogram, tak jak wg przepisu, który starcza np. na 3 ciasta. Jedna ważna rzecz przy cieście francuskim - należy kupić PRAWDZIWE MASŁO, a nie żadne miksy czy wyroby masłopodobne, bo nic nam z tego nie wyjdzie ;)



niedziela, 29 maja 2011

Tarta z gruszkami

Jest to jak narazie najlepsza tarta jaką zrobiłem - idealna kompozycja gruszek i rewelacyjnego kremu migdałowego z kruchym ciastem. Przepis oczywiście z książki francuskiej :)

Składniki na ciasto kruche (foremka 26cm, ok. 300g):
- 100g zimnego masła
- 180g mąki
- 2 łyżki lodowatej wody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 małe jajko (albo połowa zwykłego)
- 2 łyżeczki cukru

Składniki na krem migdałowy (300g):
- 10g masła (płaska łyżka)
- 0,1l mleka
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1 duże jajko
- 25g mąki
- 30g mielonych migdałów
- sól
- 20g cukru

Pozostałe składniki:
- 10-12 połówek gruszek (mogą być w syropie)
- 4 łyżki stołowe żelu morelowego (ja kupiłem takie 2 małe dżemiki tymbarku)

Ciasto
Masło pokroić na kawałki, aby zmiękło. W miseczce roztrzepać jajko. Mąkę przesiać do miski lub na stolnicę i wsypać dużą szczyptę soli. Uformować kopczyk, zrobić wgłębienie i w środek włożyć masło, roztrzepane jajko oraz wlać lodowatą wodę. Jak najszybciej połączyć wszystkie składniki. Z ciasta uformować kulę, nawet jeżeli kawałeczki masła nie zostały dobrze zagniecione. Ciasto zawinąć w folię aluminiową i włożyć na 1 godzinę do lodówki. Następnie wyłożyć na stolnicę posypaną mąką i wyrabiać dłonią, aby zagnieść pozostające jeszcze kawałeczki masła.

Krem migdałowy
Masło wyjąć z lodówki aby było miękkie. Podgrzać w rondelku mleko z cukrem waniliowym.
W makutrze roztrzepać jajko, dodać cukier waniliowy, cukier i szczyptę soli. Ucierać, aż masa zjaśnieje. Mieszając, dodać mąkę, a następnie, nie przerywając mieszania, przelać wrzące mleko.
Przelać krem do rondelka i podgrzewać na małym ogniu, aż się zagotuje. Zdjąć z ognia. Wtedy dodać miękkie masło, mielone migdały i dokładnie wymieszać.
Jeszcze gorący krem posypać lekko cukrem, aby podczas stygnięcia nie utworzyła się skórka.

Tarta
Przygotować ciasto kruche i odstawić na 1 godzinę w chłodne miejsce. Przyrządzić krem migdałowy, trzymać go w chłodnym miejscu. Gruszki osączyć (jeśli są w syropie). Piekarnik rozgrzać do temperatury 190ºC. Ciasto rozwałkować na grubość 2mm i ostrożnie przełożyć go do posmarowanej masłem formy na tartę o średnicy 26cm. Naokoło ciasta uformować niewysoki brzeg. Przelać krem migdałowy do połowy wysokości i wygładzić szpatułką. Gruszki pokroić na plasterki grubości 2mm i układać naokoło pokrywając powierzchnię. Wstawić do piekarnika na pół godziny. Gdy tarta ostygnie, pędzelkiem nanieść żel morelowy.

Tarta z czekoladą i orzechami pecan

Zaczynam spisywać zaległe przepisy, które robiłem przez ostatnich kilka miesięcy. W kolejności chronologicznej. Pierwszy przepis jest kompilacją przepisu Magdy oraz mojej ulubionej książki francuskiej. Tak więc:

Składniki na ciasto kruche (foremka 24cm, ok. 300g):
- 100g zimnego masła
- 180g mąki
- 2 łyżki lodowatej wody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 małe jajko (albo połowa zwykłego)
- 2 łyżeczki cukru

Składniki na nadzienie:
- 180g orzechów pecan (może być mniej, ja kupiłem akurat takie opakowanie w Almie)
- 3 łyżki masła
- 3 jajka
- 100g brązowego cukru
- 1 łyżeczka do kawy wanilli w proszku (lub cukru waniliowego)
- 1/2 łyżeczka soli
- 200g syropu kukurydzianego lub golden syrop
- 2 łyżki burbona (dałem whiskey)
- 100g gorzkiej czekolady

Ciasto
Masło pokroić na kawałki, aby zmiękło. W miseczce roztrzepać jajko. Mąkę przesiać do miski lub na stolnicę i wsypać dużą szczyptę soli. Uformować kopczyk, zrobić wgłębienie i w środek włożyć masło, roztrzepane jajko oraz wlać lodowatą wodę. Jak najszybciej połączyć wszystkie składniki. Z ciasta uformować kulę, nawet jeżeli kawałeczki masła nie zostały dobrze zagniecione. Ciasto zawinąć w folię aluminiową i włożyć na 1 godzinę do lodówki. Następnie wyłożyć na stolnicę posypaną mąką i wyrabiać dłonią, aby zagnieść pozostające jeszcze kawałeczki masła.

Tarta
Orzechy rozkroić wzdłóż na pół i przyrumienić na patelni lub w piekarniku. W makutrze utrzeć jajka, cukier, syrop, wanilię i sól, następnie dodać stopione masło i burbon. Na końcu dodać orzechy i posiekaną czekoladę i delikatnie wymieszać.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200ºC. Ciasto rozwałkować na grubość około 3mm i włożyć do posmarowanej masłem formy o średnicy 24cm. Następnie ponakuwać ciasto widelcem. Nadzienie przelać na tartę i piec około 30 minut dopóki brzegi lekko się nie powiększą.

Uwagi:
- syrop kukurydziany można kupić w sklepach ekologicznych (np. w galerii), golden syrop np. w Almie i jest ze 2 razy tańszy niż kukurydziany
- orzechy pecan kupiłem w Almie, są dosyć drogie, ale podobno można je zastępić orzechami włoskimi, które w smaku są podobne
- tarta ta wychodzi dosyć słodka, więc jeśli ktoś chce może dać trochę mniej cukru

niedziela, 23 stycznia 2011

Pizza

Moja pierwsza w życiu pizza i od razu wyszła :) A to dzięki świetnemu przepisowi z bloga Magdy. Przede wszystkim ciasto na pizzę wyszło idealne - lekko chrupiące, nie grube (oczywiście można mniej rozwałkować, jak ktoś woli grube), nie za cienkie. "Drożdżak", jak go nazwała Ania urósł dopiero gdzieś po godzinie. Jeśli się chce, żeby drożdżak urósł szybciej, to można nagrzać w kuchni albo położyć garnek z drożdżakiem na gorącym palniku, bo ciasto drożdżowe lubi ciepło. Przepis Magdy jest idealny na 4 osoby, a pizza z tej ilości ciasta starcza na blachę wielkości kuchenki.
Tak wyglądał drożdżak przed urośnięciem:


Składniki na ciasto:
- 25g świeżych drożdży
- 1,5 szklanki ciepłego mleka (lub ciepłej wody)
- 3,5 szklanki mąki (ja zrobiłem z krupczatki, bo taką miałem)
- łyżka oliwy z oliwek
- 1,5 łyżeczki soli

Składniki na sos:
- puszka pomidorów w kawałkach
- 1 łyżka octu (ja dałem winny z czerwonego wina, powinien być balsamiczny)
- 2 duże ząbki czosnku
- 1/2 łyżeczki bazylii
- 1/2 łyżeczki oregano
- pieprz
- 1/2 łyżeczki soli

Składniki na wierzch pizzy (w zależności od uznania):
- 150g salami
- 1 cebula
- oliwki
- 150g sera mozarella
- oregano
- sól, pieprz

Drożdże zalać ciepłym mlekiem, rozmieszać i odstawić na 15 min. Mąkę przesiać, zrobić w niej zagłębienie, do którego wlać drożdże, oliwę, dodać 1,5 łyżeczki soli. Ciasto dobrze wyrobić, umieścić w naczyniu, przykryć ściereczką i zostawić do podwojenia objętości (ok. 1-1,5 godziny). Wyrośnięte ciasto uderzyć pięścią. Na stolnice sypnąć trochę mąki i następnie rozwałkować na niej ciasto. Uformować spód na pizzę, pozostawiając grubsze brzegi.


W między czasie przygotować sos i wierzch pizzy. Sos robi się szybko mieszając ze sobą wszystkie składniki: odsączone z zalewy pomidory (żeby nie było za rzadkie), zioła, pieprz, sól, ocet i wyciśnięty czosnek. Na wierzch pizzy dajemy już co chcemy. Ja zrobiłem z pieczarkami, cebulą, salami i oliwkami. Cebulę i pieczarki można wcześniej podsmażyć na oliwie i doprawić solą i pieprzem. Ciasto posmarować równomiernie sosem pomidorowym, nałożyć cebulę, pieczarki, salami i posypać wszystko oregano. Ser dajemy później. W między czasie nastawić piekarnik na maksymalną temperaturę wraz z blachą, na której upieczemy pizzę, tak, żeby blacha była mocno nagrzana. Przed położeniem pizzy, blachę należy polać odrobiną oliwy i równomiernie rozprowadzić. Pizzę pieczemy w maksymalnej temperaturze przez ok. 20 minut, w między czasie po 10 minutach posypujemy na wierzchu serem.



Pasta z tuńczyka

Kolejny dzień - kolejna pasta :) Dzisiaj rano wypróbowałem drugi przepis z tego samego odcinka Makłowicza, co pasta sardynkowa, którą opisywałem wczoraj. Moim zdaniem z tuńczyka jest jeszcze lepsza i równie prosta. Oto przepis:

Składniki:
- 2 puszki tuńczyka z oleju
- 4 fileciki z sardeli (anchois)
- 100g masła
- 2 łyżki słodkiego porto (ja dałem wino wytrawne i też jest ok)
- sok z połowy małej cytryny
- szczypta ciri-ciri (lub pieprz cayenne)
- sól

Tuńczyka odcedzić z oleju i przełożyć do miski. Następnie do miski włożyć anchois i masło. Zmiksować na gładką masę. Dodać piri-piri, dolać wino i sok z cytryny, doprawić do smaku solą, a następnie ponownie wszystko zmiksować.


Jestem ciekaw, jakby smakowało ze słodkim porto.

Galareta z kurczakiem

Zaległości kulinarnych ciąg dalszy. W zeszłym tygodniu zrobiłem pierwszy raz galaretę. Wykorzystałem przepis Magdy, którego zdecydowanie polecam. Przepis wystarczył na dokładnie 10 barszczówek. Niestety zjedliśmy wszystko tak szybko, że nie zdążyłem zrobić zdjęcia :P W każdym razie było bardzo dobre i proste do zrobienia.

sobota, 22 stycznia 2011

Dorsz duszony w sosie śmietanowo-cytrynowym

Kolejny przepis z francuskiej książki kucharskiej i kolejna ryba (jako, że jestem koneserem ryb). Oryginalnie w przepisie występują filety z dorsza, ale ja zrobiłem z całego dorsza (waga ok. 0,5 kg) i wyszło ok.

Składniki:
- 800g filetów z dorsza (albo cały dorsz)
- 1-2 cebule
- 30g masła
- 0,2l białego wina
- 0,2l śmietany 18%
- sok z 1/2 lub całej cytryny (zależy jak bardzo cytrynowy chcemy mieć sos)
- sól, pieprz

Jeżeli nie mamy filetów, to obieramy dorsza, solimy go i pieprzymy. Siekamy cebulę.
Na patelni stopić masło, wrzucić cebule i smażyć 10-15 minut, od czasu do czasu mieszając. Następnie włożyć rybę, obsmażyć na ogniu, tak żeby mięso zrobiło się białe i wyjąć na talerz. Do cebuli wlać białe wino i odparować płyn do połowy objętości. Dodać śmietanę, sok z cytryny i dokładnie wymieszać i dalej gotować 5 minut na dużym ogniu, aż sos zgęstnieje. Wówczas włożyć do sosu ryby i dusić 5-10 minut.
Dorsza można podawać z frytkami lub ziemniaczkami pieczonymi na oliwie i maśle, a jako dodatek np. kapustę kiszoną. Voilà!


Zapiekanka ziemniaczana z miodem i salami

To mój autorski przepis, który powstał dlatego, że lubię zapiekanki ziemniaczane, salami i miód. Dawno temu postanowiłem to wszystko połączyć i przetestować na sobie :) Danie to jest robione przeze mnie zawsze na czuja, więc nie należy uważać, by nie było czegoś więcej albo mniej. Mniej więcej wygląda to tak:

Składniki:
- 300g salami
- z pół kilo cebuli
- z kilogram ziemniaków
- 6-10 łyżek miodu
- 150g śmietany 18%
- 150g startego sera mozarella
- gałka muszkatołowa
- kminek
- tymianek
- sól, pieprz

Cebulę kroimi w talarki, ziemniaki obieramy i kroimy w plastry. Układamy wszystko warstwami - najpierw ziemniaki, posypujemy kminkiem, gałką muszkatołową, tymiankiem, solą i pieprzem, dajemy cebulę, ze 2 łyżki miodu (najlepiej taki lejący - jest łatwiej go rozlać po cebuli i ziemniakach) i przykrywamy to salami. Gdy skończą nam się składniki na koniec dajemy ziemniaki, przyprawy, polewamy to wszystko śmietaną i posypujemy startym serem. Dajemy do rozgrzanego piekarnika (180 stopni) i pieczemy z godzinę (tak żeby ziemniaki stały się miękkie.
Proste, szybkie, tanie i smaczne - same plusy :)


Pstrąg tęczowy po bretoński

Trochę nadrobię zaległości kulinarne na naszym blogu i wrzucę jeszcze parę przepisów, które wypróbowałem ostatnio. Na pierwszy ogień pstrąg tęczowy po bretońsku. Pstrąg tęczowy tym się różni od zwykłego potokowego, że jest dużo większy, a tak poza tym smakuje tak samo. Przygotowuje się go trochę inaczej, z racji tego, że jest duży (więc odpada usmażenie go w całości na patelni). Ten przepis wziąłem jak zwykle z mojej ulubionej książki kuchni francuskiej.

Składniki:
Na krótki smak do gotowania ryby (czyli rosół):
- 2 marchewki
- 2 małe cebule
- bukiet aromatyczny na rosół (seler, por, pietruszka)
- 1 łyżka stołowa soli lub 4 kostki rosołowe
- 10 ziarenek pieprzu
- 0,2l octu
- 2l wody

Na pstrąga:
- 1 pstrąg tęczowy o wadze ok. 1kg (nasz ważył chyba z 1,5 kg)
- 60g masła
- 200g wędzonego boczku
- 3 szalotki
- 250g pieczarek
- 0,3l białego wina
- 0,1l śmietany 18%
- sól, pieprz
- ziemniaki
- 2 łyżki stołowe oliwy

Najpierw przygotowujemy krótki smak.
Marchewkę i cebulę obrać, pokroić w talarki i włożyć do wody wraz z bukietem aromatycznym. Zagotować i gotować 20 min. Wtedy dodać sól (lub rosołki), pieprz i ocet. Zestawić z ognia i zostawić na 10 min., aby wszystkie smaki dobrze się wymieszały. Następnie przecedzić przez sitko lub po prostu wyciągnąć warzywa.
Pstrąga umyć. Kiedy krótki smak zacznie wrzeć, włożyć do niego rybę i gotować 25-30 minut na małym ogniu. W tym czasie obrać ziemniaki i pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać 20g masła z oliwą i usmażyć ziemniaki. Pokrojony w kostkę boczek zrumienić bez tłuszczu na patelni. Posiekać szalotkę, drobno pokroić pieczarki. Na patelni stopić resztę masła i smażyć na nim przez 5 minut szalotkę. Dodać pieczarki i smażyć kolejne 5 min. Wlać białe wino i dusić jeszcze przez 10 min. Dodać śmietanę, doprawić solą i pieprzem. Pstrąga odsączyć z wywaru. Na talerzach wyłożyć usmażony boczek, ziemniaki, na wierzchu położyć pstrąga. Sos doprawić do smaku, polać nim rybę i natychmiast podawać.

Zamiast ziemniaków smażonych w kostkę, można po prostu zrobić frytki - pasują idealnie. Niestety nie mam zdjęcia z tego dania, ale zapewniam, że było wyjątkowe - bardzo oryginalne połączenie ryby z wędzonym boczkiem, pieczarkami, śmietaną i winem. "Eksplozja smaków" - rzekłby Makłowicz :)

Pasta sardynkowa

Przepis pochodzi z jednego z odcinków "Makłowicz w podróży". Chodził za mną już dobrych parę miesięcy, od kiedy obejrzałem odcinek Makłowicza w Portugalii (przy okazji zapragnąłem tam pojechać). Przepis jest prosty, jedynie składników alkoholowych nie każdy może mieć w domu. My akurat mieliśmy, więc odważyłem się wypróbować przepis. A oto i on:

Składniki:
- 1 puszka sardynek w oleju (ja miałem chyba 150g)
- 100g masła
- 2 łyżki porto (ja dałem po prostu wytrawne wino)
- 1 łyżka whisky
- 1 łyżka pasty pomidorowej (kupiłem grecką pastą paprykowo-pomidorową, bo nie znalazłem czystej pomidorowej)
- szczypta piri-piri (lub pieprzu cayenne)
- natka pietruszki
- sól, pieprz

Sardynki zmiksować z masłem na gładką masę. Dodać porto, whisky, pastę pomidorową, pieprz cayenne oraz poszatkowaną pietruszkę. Wszystko ponownie zmiksować. Posolić i popieprzyć do smaku.


Pasta jest naprawdę bardzo dobra i prosta do zrobienia. Taka ilość starczyła dla naszej dwójki na kolację i śniadanie :)


niedziela, 9 stycznia 2011

Złota księga czekolady - Ciasteczka z wiórkami z gorzkiej i białej czekolady

Dzisiaj postanowiliśmy wypróbować pierwszy przepis z naszej "Złotej księgi CZEKOLADY", którą przyniósł nam Mikołaj. Ten Mikołaj to chyba chce żebyśmy baaaaardzo "zgrubli" bo ciasteczka wyszły super. No i pachną tak, że nie da się ich nie jeść :)
Tak więc zapraszamy na pyszne ciasteczka z czekoladą :D Na wypadek gdyby ktoś nie zdążył nas odwiedzić zanim Łukasz wszystko zje, podzielimy się z Wami przepisem. Nie będziemy przecież objadać się sami :P

Przepis jest bardzo prosty. Tak więc:

375 g (2 i 1/4 szklanki) mąki
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki soli
200 g (1 kostka) masła
150 g (3/4 szklanki) cukru
50 g (1/4 szklanki) jasnego brązowego cukru
2 duże jajka
2 łyżeczki esencji waniliowej (może być migdałowa)
180 g (2 tabliczki) gorzkiej czekolady
180 g (2 tabliczki) białej czekolady

Liczba ciastek: ok 36
Czas przygotowania: 25 min
Czas pieczenia: 10 - 15 min

Rozgrzać piekarnik do temperatury 180 stopni C i wysmarować masłem 2 blachy do pieczenia (można użyć papieru do pieczenia żeby ciasteczka się nie przypaliły). W dużej misce wymieszać mąkę, sodę i sól. W drugiej misce mikserem na wysokich obrotach utrzeć masło z dwoma rodzajami cukru na gładki krem. Dodać kolejno jajka i dobrze wymieszać je z masą. Przestawić mikser na niskie obroty, do masy dodać esencję waniliową i stopniowo wsypywać przygotowana mieszankę z mąką. Po wyrobieniu ciasta dodać wiórki czekoladowe i dokładnie wymieszać (ręcznie - czyli łyżką :P). Kłaść na blachach kawałki ciasta wielkości małej łyżeczki w odległości ok 8 cm od siebie (ciasteczka "powiększą" się w czasie pieczenia). Wstawić do nagrzanego piekarnika na 10 - 12 min, aż lekko zbrązowieją na brzegach. Po upieczeniu odstawić blachy na ok 5 min, a następnie zdjąć ciastka i pozostawić do całkowitego schłodzenia.

To oryginalny przepis, który zastosowaliśmy. Po spróbowaniu ciasteczek doszliśmy do wniosku, ze następnym razem można dać mniej cukru (ciastka są baaardzo słodkie) no i zamiast ścierać czekoladę na wiórki można by ją pokruszyć na drobne kawałki - dzięki temu zamiast całkowicie czekoladowych ciasteczek wyjdą ciasteczka z kawałkami czekolady. Ale to takie nasze spostrzeżenie - generalnie przepis jest super :D

Aha! Bardzo ważna sprawa - do wkładania i wyciągania ciasteczek do i z piekarnika bardzo przydaje się mężczyzna - mąż, chłopak albo kolega. Nie żeby to było jakieś ciężkie albo odpowiedzialne zadanie :P Po prostu zawsze przyjemniej posiedzieć w kuchni we dwoje ;)

Smacznego!!!