Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2011

DIY - woreczek na guziki lub OPAKOWANIE NA JEDNĄ MANDARYNKĘ :P

Ponieważ ostatnio zima nas nie rozpieszcza i niestety nie da się ulepić bałwana ani pozjeżdżać na sankach (a ileż można siedzieć przy kompie - nie odpowiadajcie :P), spędzamy długie zimowe wieczory tak jak za dawnych czasów. W związku z tym wczoraj postanowiłyśmy z Ottawką wypróbować moją nową książkę do patchworków, którą dostałam od Asi i Jurka. Nie było łatwo bo maszyny do szycia używałam pierwszy raz w życiu, ale po krótkim w pełni profesjonalnym przeszkoleniu udało się. Moje wczorajsze dzieło – zgodnie z pierwotnym planem - zostanie woreczkiem na guziki, a nie opakowaniem na JEDNĄ MANDARYNKĘ :P

Pierwsza próba AMBITNYCH patchworków zakończyła się sukcesem :D

wtorek, 19 października 2010

DIY czyli 'Do It Yourself' :]

Jakiś czas temu stwierdziliśmy, że w naszym „salonie” czyli dużym pokoju brakuje zegara. Niestety, brak czasu powoduje, że większości potrzebnych (i niepotrzebnych) rzeczy szukamy w internecie. Rozglądając się za czymś co mogło by się nam spodobać trafiłam na stronę z bardzo ładnymi, ręcznie robionymi zegarami. Najprościej byłoby zamówić wybrany zegar i poczekać, aż poczta polska dostarczy przesyłkę, ale… Nie należy iść na łatwiznę :P
Może dlatego, że spędzam tyle czasu przy komputerze w pracy, po powrocie do domu najchętniej zajmuję się wszystkim co z komputerem nie ma nic wspólnego. Tak więc postanowiłam, że sama zrobię zegar który mi się podoba. No oczywiście sama oznacza z Ottawaką ;)
Kiedy już udało mi się zgromadzić wszystkie niezbędne materiały (cienka sklejka – wygrzebana w naszym kantorku w którym jest wszystko;), mechanizm zegara – zakupiony w empiku oraz farbki akrylowe) mogłyśmy przystąpić do pracy. Po pierwsze – i najważniejsze – pozbyłyśmy się mężów, żeby nie przeszkadzali :P Potem poszło już szybko :P

Najpierw trzeba było wszystko dokładnie zmierzyć i wyciąć ze sklejki równy prostokąt (bo taki właśnie kształt miał mieć zegar). Tutaj bardzo przydatna okazała się wyrzynarka. Było ciężko bo żadna z nas jej wcześniej nie używała, ale kto da radę jak nie my :P Potem tylko malowanie – najpierw pokładówką a potem farbami
i lakierem bezbarwnym – i umieszczenie mechanizmu we właściwym miejscu. W tym celu niezbędna okazała się wiertarka, jednak po obsłudze wyrzynarki z wiertarką poradziłyśmy sobie bez najmniejszych problemów. A potem wystarczyło już tylko znaleźć działającą baterię i Voilà!
Teraz zegar wisi sobie nad telewizorem J