Pozostałe zdjęcia: https://picasaweb.google.com/lchlebda/Granaty
niedziela, 17 lipca 2011
wtorek, 14 czerwca 2011
Croissants
Zapewne każdy jadł kiedyś croissants, ale mogę się założyć, że tak dobrych, jak z tego przepisu nie jadł nikt. Nie da się opisać ich smaku - trzeba je po prostu spróbować. Jeśli chodzi o przepis, to wydaje mi się, że podczas rozsmarowywania po cieście, masło powinno być zimne, bo wtedy podczas wałkowania nie będzie wychodzić na zewnątrz. Ponadto należy uważać, by żółtko, którym smarujemy ciastka nie spływało pod spód, bo wtedy może się przypalić. W tym celu nie rozrzedzałem żółtka wodą, tylko delikatnie posmarowałem samym żółtkiem przy pomocy pędzelka. Jak narazie robiłem wersje bez niczego (maślane) oraz z czekoladą (ja dałem mleczną milkę, próbowałem też z gorzką, ale wg mnie nie były zbyt dobre) i te z czekoladą zmiażdżyły mnie całkowicie :) Ponadto jeszcze jedna uwaga - wg mnie i Ani lepsze są, jak ostygną. Smacznego!
Ciastka z truskawkami
Z miesiąc temu eksperymentowałem z ciastem francuskim i wypróbowałem przepis z bloga moje wypieki. Przepis jest banalny ( o ile ma się już ciasto francuskie), trzeba jednak uważać, żeby żółtko nie spłynęło pod ciastka, bo wtedy się przypalą. Mi wyszły tak:
środa, 1 czerwca 2011
Tagliatelle w kremowym sosie z krewetkami
Ten przepis znalazłem przypadkowo. Chciałem przyrządzić krewetki inaczej niż zwykle (czyli nie na maśle) i przypomniałem sobie, że jadłem kiedyś bardzo dobrą lasagne na Chorwacji właśnie z krewetkami. I tak znalazłem ten przepis :)
Muszę przyznać, że zarówno ja, jak i Ania uznaliśmy, że ten sos DAJE RADĘ :D Naprawdę danie jest rewelacyjne i wszystko razem zajmuje max 40 minut. Makaron tagliatelle pasuje do tego idealnie, więc nie próbowałbym z innymi. Przepis nieco zmodyfikowałem, jeśli chodzi o ilość (tak naprawdę dałem wszystkiego więcej, bo wydawało mi się tego trochę za mało, ale proporcje zachowałem z wyjątkiem śmietany, której dałem mniej, bo za pierwszym razem za bardzo ją było czuć).
Składniki (na 2 porcje):
- 250g makaronu tagliatelle
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki masła
- 4 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 1 mała papryka posiekana w drobną kosteczkę
- 250ml gęstego przecieru pomidorowego z kartonu
- 100ml białego wytrawnego wina
- 200-250g krewetek tygrysich
- 50ml śmietanki kremówki (ja dałem 30%)
- sól morska i pieprz
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
Przepis jest już dokładnie taki sam, jak na stronie kwestia.smaku.pl.
Krewetki całkowicie rozmrozić, umyć i dokładnie osuszyć papierowym ręcznikiem. Na patelni rozgrzać oliwę z masłem, dodać czosnek i paprykę. Smażyć na małym ogniu do czasu aż czosnek zacznie się lekko rumienić. Wtedy dodać przecier pomidorowy i wlać wino. Doprawić solą oraz pieprzem. Gotować przez 10 minut na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu.
W międzyczasie gotować makaron w osolonej wodzie, przez około 7 minut, odsączyć jak będzie al dente (lekko twardawy).
Na patelnię z sosem włożyć delikatnie oprószone solą krewetki, gotować na średnim ogniu po 1 minucie z każdej strony. Zmniejszyć ogień, dodać śmietankę kremówkę oraz natkę pietruszki i mieszając gotować przez 15 sekund. Na patelnię z krewetkami włożyć makaron, wymieszać i przełożyć do dwóch głębokich talerzy. Zaraz podawać.
Muszę przyznać, że zarówno ja, jak i Ania uznaliśmy, że ten sos DAJE RADĘ :D Naprawdę danie jest rewelacyjne i wszystko razem zajmuje max 40 minut. Makaron tagliatelle pasuje do tego idealnie, więc nie próbowałbym z innymi. Przepis nieco zmodyfikowałem, jeśli chodzi o ilość (tak naprawdę dałem wszystkiego więcej, bo wydawało mi się tego trochę za mało, ale proporcje zachowałem z wyjątkiem śmietany, której dałem mniej, bo za pierwszym razem za bardzo ją było czuć).
Składniki (na 2 porcje):
- 250g makaronu tagliatelle
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki masła
- 4 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 1 mała papryka posiekana w drobną kosteczkę
- 250ml gęstego przecieru pomidorowego z kartonu
- 100ml białego wytrawnego wina
- 200-250g krewetek tygrysich
- 50ml śmietanki kremówki (ja dałem 30%)
- sól morska i pieprz
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
Przepis jest już dokładnie taki sam, jak na stronie kwestia.smaku.pl.
Krewetki całkowicie rozmrozić, umyć i dokładnie osuszyć papierowym ręcznikiem. Na patelni rozgrzać oliwę z masłem, dodać czosnek i paprykę. Smażyć na małym ogniu do czasu aż czosnek zacznie się lekko rumienić. Wtedy dodać przecier pomidorowy i wlać wino. Doprawić solą oraz pieprzem. Gotować przez 10 minut na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu.
W międzyczasie gotować makaron w osolonej wodzie, przez około 7 minut, odsączyć jak będzie al dente (lekko twardawy).
Na patelnię z sosem włożyć delikatnie oprószone solą krewetki, gotować na średnim ogniu po 1 minucie z każdej strony. Zmniejszyć ogień, dodać śmietankę kremówkę oraz natkę pietruszki i mieszając gotować przez 15 sekund. Na patelnię z krewetkami włożyć makaron, wymieszać i przełożyć do dwóch głębokich talerzy. Zaraz podawać.
Tarta brzoskwiniowa na cieście francuskim
Pierwsze ciasto francuskie jakie zrobiłem. W oryginalnym przepisie są morele, ale jest też opcja z brzoskwiniami, którą chciałem wypróbować.
Składniki (foremka 22cm, 250g):
- ciasto francuskie
- 20g masła
- 20g cukru
- 180g kremu migdałowego (przepis na krem migdałowy jest tutaj)
- 900g moreli
- 4 łyżki stołowe marmolady lub żelu morelowego (ja kupiłem 2 małe dżemiki Tymbarku)
Co do kremu migdałowego, to jeśli będziemy robić na mniejszą foremkę, jak wg przepisu, to można dać proporcjonalnie mniej mleka, masła, mąki i cukru niż w przepisie na tartę z gruszkami. Jeśli wyjdzie za dużo to nic się nie stanie - najwyżej się go zje :). Ja osobiście mam foremkę 26cm, więc zrobiłem go dokładnie tyle, ile przy tarcie z gruszkami.
Tarta
Przygotować ciasto francuskie. Rozwałkować na grubość 2mm i wstawić do lodówki na pół godziny. Formę o średnicy 22cm posmarować masłem, posypać cukrem i wyłożyć ciastem. Wystające brzegi ściąć wałkiem, przesuwając nim po formie i mocno przyciskając. Brzegi ciasta mocno przykleić do formy, ściskając kciukiem i palcem wskazującym. Ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić na pół godziny do lodówki.
W tym czasie przygotować krem migdałowy. Rozgrzać piekarnik do temperatury 185ºC . Dno tarty przykryć krążkiem papieru pergaminowego o średnicy centymetr większej niż foremka na tarte, pozaginanym na brzegach, posypać pestkami z brzoskwiń (lub suchą fasolą) i piec przez 12 minut.
Zdjąć papier i pestki i ponownie wstawić do piekarnika na 5 minut.
Rozprowadzić krem migdałowy na ciasto. Brzoskwinie pokroić na ćwiartki lub mniejsze kawałki (morele na połówki). Ułożyć owoce w rozetkę, skórką do dołu, tak, aby owoce nachodziły na siebie. Posypać cukrem i nanieść kilka kawałeczków masła. Wstawić do piekarnika na 22 do 25 minut: owoce powinny się skarmelizować. Wyjąć tartę z piekarnika i poczekać, aż trochę ostygnie. Za pomocą pędzelka pokryć marmoladą (lub żelem) morelową. Podawać letnie.
Składniki (foremka 22cm, 250g):
- ciasto francuskie
- 20g masła
- 20g cukru
- 180g kremu migdałowego (przepis na krem migdałowy jest tutaj)
- 900g moreli
- 4 łyżki stołowe marmolady lub żelu morelowego (ja kupiłem 2 małe dżemiki Tymbarku)
Co do kremu migdałowego, to jeśli będziemy robić na mniejszą foremkę, jak wg przepisu, to można dać proporcjonalnie mniej mleka, masła, mąki i cukru niż w przepisie na tartę z gruszkami. Jeśli wyjdzie za dużo to nic się nie stanie - najwyżej się go zje :). Ja osobiście mam foremkę 26cm, więc zrobiłem go dokładnie tyle, ile przy tarcie z gruszkami.
Tarta
Przygotować ciasto francuskie. Rozwałkować na grubość 2mm i wstawić do lodówki na pół godziny. Formę o średnicy 22cm posmarować masłem, posypać cukrem i wyłożyć ciastem. Wystające brzegi ściąć wałkiem, przesuwając nim po formie i mocno przyciskając. Brzegi ciasta mocno przykleić do formy, ściskając kciukiem i palcem wskazującym. Ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić na pół godziny do lodówki.
W tym czasie przygotować krem migdałowy. Rozgrzać piekarnik do temperatury 185ºC . Dno tarty przykryć krążkiem papieru pergaminowego o średnicy centymetr większej niż foremka na tarte, pozaginanym na brzegach, posypać pestkami z brzoskwiń (lub suchą fasolą) i piec przez 12 minut.
Zdjąć papier i pestki i ponownie wstawić do piekarnika na 5 minut.
Rozprowadzić krem migdałowy na ciasto. Brzoskwinie pokroić na ćwiartki lub mniejsze kawałki (morele na połówki). Ułożyć owoce w rozetkę, skórką do dołu, tak, aby owoce nachodziły na siebie. Posypać cukrem i nanieść kilka kawałeczków masła. Wstawić do piekarnika na 22 do 25 minut: owoce powinny się skarmelizować. Wyjąć tartę z piekarnika i poczekać, aż trochę ostygnie. Za pomocą pędzelka pokryć marmoladą (lub żelem) morelową. Podawać letnie.
Ciasto francuskie
Już dawno chciałem zrobić ciasto francuskie - z jednej strony podchodziłem do tematu ambicjonalnie, z drugiej strony po prostu uwielbiam ciasto francuskie. W każdym razie udowodniłem sobie, że DA SIĘ, choć napewno do najprostszych nie należy (wbrew temu, co poniektórzy piszą na blogach). Przepis wziąłem z popularnego bloga moje wypieki i zrobiłem go dokładnie, tak jak jest tam napisane. Ciasto można zamrozić (ja tak zrobiłem) i jest to bardzo dobry pomysł, zważywszy ile czasu zajmuje jego zrobienie. Najlepiej zrobić sobie kilogram, tak jak wg przepisu, który starcza np. na 3 ciasta. Jedna ważna rzecz przy cieście francuskim - należy kupić PRAWDZIWE MASŁO, a nie żadne miksy czy wyroby masłopodobne, bo nic nam z tego nie wyjdzie ;)
niedziela, 29 maja 2011
Tarta z gruszkami
Jest to jak narazie najlepsza tarta jaką zrobiłem - idealna kompozycja gruszek i rewelacyjnego kremu migdałowego z kruchym ciastem. Przepis oczywiście z książki francuskiej :)
Składniki na ciasto kruche (foremka 26cm, ok. 300g):
- 100g zimnego masła
- 180g mąki
- 2 łyżki lodowatej wody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 małe jajko (albo połowa zwykłego)
- 2 łyżeczki cukru
Składniki na krem migdałowy (300g):
- 10g masła (płaska łyżka)
- 0,1l mleka
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1 duże jajko
- 25g mąki
- 30g mielonych migdałów
- sól
- 20g cukru
Pozostałe składniki:
- 10-12 połówek gruszek (mogą być w syropie)
- 4 łyżki stołowe żelu morelowego (ja kupiłem takie 2 małe dżemiki tymbarku)
Ciasto
Masło pokroić na kawałki, aby zmiękło. W miseczce roztrzepać jajko. Mąkę przesiać do miski lub na stolnicę i wsypać dużą szczyptę soli. Uformować kopczyk, zrobić wgłębienie i w środek włożyć masło, roztrzepane jajko oraz wlać lodowatą wodę. Jak najszybciej połączyć wszystkie składniki. Z ciasta uformować kulę, nawet jeżeli kawałeczki masła nie zostały dobrze zagniecione. Ciasto zawinąć w folię aluminiową i włożyć na 1 godzinę do lodówki. Następnie wyłożyć na stolnicę posypaną mąką i wyrabiać dłonią, aby zagnieść pozostające jeszcze kawałeczki masła.
Krem migdałowy
Masło wyjąć z lodówki aby było miękkie. Podgrzać w rondelku mleko z cukrem waniliowym.
W makutrze roztrzepać jajko, dodać cukier waniliowy, cukier i szczyptę soli. Ucierać, aż masa zjaśnieje. Mieszając, dodać mąkę, a następnie, nie przerywając mieszania, przelać wrzące mleko.
Przelać krem do rondelka i podgrzewać na małym ogniu, aż się zagotuje. Zdjąć z ognia. Wtedy dodać miękkie masło, mielone migdały i dokładnie wymieszać.
Jeszcze gorący krem posypać lekko cukrem, aby podczas stygnięcia nie utworzyła się skórka.
Tarta
Przygotować ciasto kruche i odstawić na 1 godzinę w chłodne miejsce. Przyrządzić krem migdałowy, trzymać go w chłodnym miejscu. Gruszki osączyć (jeśli są w syropie). Piekarnik rozgrzać do temperatury 190ºC. Ciasto rozwałkować na grubość 2mm i ostrożnie przełożyć go do posmarowanej masłem formy na tartę o średnicy 26cm. Naokoło ciasta uformować niewysoki brzeg. Przelać krem migdałowy do połowy wysokości i wygładzić szpatułką. Gruszki pokroić na plasterki grubości 2mm i układać naokoło pokrywając powierzchnię. Wstawić do piekarnika na pół godziny. Gdy tarta ostygnie, pędzelkiem nanieść żel morelowy.
Składniki na ciasto kruche (foremka 26cm, ok. 300g):
- 100g zimnego masła
- 180g mąki
- 2 łyżki lodowatej wody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 małe jajko (albo połowa zwykłego)
- 2 łyżeczki cukru
Składniki na krem migdałowy (300g):
- 10g masła (płaska łyżka)
- 0,1l mleka
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1 duże jajko
- 25g mąki
- 30g mielonych migdałów
- sól
- 20g cukru
Pozostałe składniki:
- 10-12 połówek gruszek (mogą być w syropie)
- 4 łyżki stołowe żelu morelowego (ja kupiłem takie 2 małe dżemiki tymbarku)
Ciasto
Masło pokroić na kawałki, aby zmiękło. W miseczce roztrzepać jajko. Mąkę przesiać do miski lub na stolnicę i wsypać dużą szczyptę soli. Uformować kopczyk, zrobić wgłębienie i w środek włożyć masło, roztrzepane jajko oraz wlać lodowatą wodę. Jak najszybciej połączyć wszystkie składniki. Z ciasta uformować kulę, nawet jeżeli kawałeczki masła nie zostały dobrze zagniecione. Ciasto zawinąć w folię aluminiową i włożyć na 1 godzinę do lodówki. Następnie wyłożyć na stolnicę posypaną mąką i wyrabiać dłonią, aby zagnieść pozostające jeszcze kawałeczki masła.
Krem migdałowy
Masło wyjąć z lodówki aby było miękkie. Podgrzać w rondelku mleko z cukrem waniliowym.
W makutrze roztrzepać jajko, dodać cukier waniliowy, cukier i szczyptę soli. Ucierać, aż masa zjaśnieje. Mieszając, dodać mąkę, a następnie, nie przerywając mieszania, przelać wrzące mleko.
Przelać krem do rondelka i podgrzewać na małym ogniu, aż się zagotuje. Zdjąć z ognia. Wtedy dodać miękkie masło, mielone migdały i dokładnie wymieszać.
Jeszcze gorący krem posypać lekko cukrem, aby podczas stygnięcia nie utworzyła się skórka.
Tarta
Przygotować ciasto kruche i odstawić na 1 godzinę w chłodne miejsce. Przyrządzić krem migdałowy, trzymać go w chłodnym miejscu. Gruszki osączyć (jeśli są w syropie). Piekarnik rozgrzać do temperatury 190ºC. Ciasto rozwałkować na grubość 2mm i ostrożnie przełożyć go do posmarowanej masłem formy na tartę o średnicy 26cm. Naokoło ciasta uformować niewysoki brzeg. Przelać krem migdałowy do połowy wysokości i wygładzić szpatułką. Gruszki pokroić na plasterki grubości 2mm i układać naokoło pokrywając powierzchnię. Wstawić do piekarnika na pół godziny. Gdy tarta ostygnie, pędzelkiem nanieść żel morelowy.
Tarta z czekoladą i orzechami pecan
Zaczynam spisywać zaległe przepisy, które robiłem przez ostatnich kilka miesięcy. W kolejności chronologicznej. Pierwszy przepis jest kompilacją przepisu Magdy oraz mojej ulubionej książki francuskiej. Tak więc:
Składniki na ciasto kruche (foremka 24cm, ok. 300g):
- 100g zimnego masła
- 180g mąki
- 2 łyżki lodowatej wody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 małe jajko (albo połowa zwykłego)
- 2 łyżeczki cukru
Składniki na nadzienie:
- 180g orzechów pecan (może być mniej, ja kupiłem akurat takie opakowanie w Almie)
- 3 łyżki masła
- 3 jajka
- 100g brązowego cukru
- 1 łyżeczka do kawy wanilli w proszku (lub cukru waniliowego)
- 1/2 łyżeczka soli
- 200g syropu kukurydzianego lub golden syrop
- 2 łyżki burbona (dałem whiskey)
- 100g gorzkiej czekolady
Ciasto
Masło pokroić na kawałki, aby zmiękło. W miseczce roztrzepać jajko. Mąkę przesiać do miski lub na stolnicę i wsypać dużą szczyptę soli. Uformować kopczyk, zrobić wgłębienie i w środek włożyć masło, roztrzepane jajko oraz wlać lodowatą wodę. Jak najszybciej połączyć wszystkie składniki. Z ciasta uformować kulę, nawet jeżeli kawałeczki masła nie zostały dobrze zagniecione. Ciasto zawinąć w folię aluminiową i włożyć na 1 godzinę do lodówki. Następnie wyłożyć na stolnicę posypaną mąką i wyrabiać dłonią, aby zagnieść pozostające jeszcze kawałeczki masła.
Tarta
Orzechy rozkroić wzdłóż na pół i przyrumienić na patelni lub w piekarniku. W makutrze utrzeć jajka, cukier, syrop, wanilię i sól, następnie dodać stopione masło i burbon. Na końcu dodać orzechy i posiekaną czekoladę i delikatnie wymieszać.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200ºC. Ciasto rozwałkować na grubość około 3mm i włożyć do posmarowanej masłem formy o średnicy 24cm. Następnie ponakuwać ciasto widelcem. Nadzienie przelać na tartę i piec około 30 minut dopóki brzegi lekko się nie powiększą.
Uwagi:
- syrop kukurydziany można kupić w sklepach ekologicznych (np. w galerii), golden syrop np. w Almie i jest ze 2 razy tańszy niż kukurydziany
- orzechy pecan kupiłem w Almie, są dosyć drogie, ale podobno można je zastępić orzechami włoskimi, które w smaku są podobne
- tarta ta wychodzi dosyć słodka, więc jeśli ktoś chce może dać trochę mniej cukru
Składniki na ciasto kruche (foremka 24cm, ok. 300g):
- 100g zimnego masła
- 180g mąki
- 2 łyżki lodowatej wody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 małe jajko (albo połowa zwykłego)
- 2 łyżeczki cukru
Składniki na nadzienie:
- 180g orzechów pecan (może być mniej, ja kupiłem akurat takie opakowanie w Almie)
- 3 łyżki masła
- 3 jajka
- 100g brązowego cukru
- 1 łyżeczka do kawy wanilli w proszku (lub cukru waniliowego)
- 1/2 łyżeczka soli
- 200g syropu kukurydzianego lub golden syrop
- 2 łyżki burbona (dałem whiskey)
- 100g gorzkiej czekolady
Ciasto
Masło pokroić na kawałki, aby zmiękło. W miseczce roztrzepać jajko. Mąkę przesiać do miski lub na stolnicę i wsypać dużą szczyptę soli. Uformować kopczyk, zrobić wgłębienie i w środek włożyć masło, roztrzepane jajko oraz wlać lodowatą wodę. Jak najszybciej połączyć wszystkie składniki. Z ciasta uformować kulę, nawet jeżeli kawałeczki masła nie zostały dobrze zagniecione. Ciasto zawinąć w folię aluminiową i włożyć na 1 godzinę do lodówki. Następnie wyłożyć na stolnicę posypaną mąką i wyrabiać dłonią, aby zagnieść pozostające jeszcze kawałeczki masła.
Tarta
Orzechy rozkroić wzdłóż na pół i przyrumienić na patelni lub w piekarniku. W makutrze utrzeć jajka, cukier, syrop, wanilię i sól, następnie dodać stopione masło i burbon. Na końcu dodać orzechy i posiekaną czekoladę i delikatnie wymieszać.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200ºC. Ciasto rozwałkować na grubość około 3mm i włożyć do posmarowanej masłem formy o średnicy 24cm. Następnie ponakuwać ciasto widelcem. Nadzienie przelać na tartę i piec około 30 minut dopóki brzegi lekko się nie powiększą.
- syrop kukurydziany można kupić w sklepach ekologicznych (np. w galerii), golden syrop np. w Almie i jest ze 2 razy tańszy niż kukurydziany
- orzechy pecan kupiłem w Almie, są dosyć drogie, ale podobno można je zastępić orzechami włoskimi, które w smaku są podobne
- tarta ta wychodzi dosyć słodka, więc jeśli ktoś chce może dać trochę mniej cukru
czwartek, 26 maja 2011
No i nastąpił ciąg dalszy - co było do przewidzenia...
No to mamy ciąg dalszy sąsiedzkiej historii - dla przypomnienia: pamiętna impreza Młodego, piętro niżej z grudnia zeszłego roku, zakończona "wjazdem policji na chatę" i ucieczką gości "w popłochu" przez okna. Jakiś czas trzeba było czekać ale jednak. Co było do przewidzenia. Niedługo po całym zajściu Luke dostał wezwanie na komisariat w celu złożenia zeznań. Poszedł, powiedział co widział - czyli właściwie niewiele i myśleliśmy, że na tym sprawa się zakończy. Nic bardziej mylnego. Ostatnio miała miejsce w naszej kamienicy najprawdziwsza w świecie WIZJA LOKALNA. Z kamerzystą, fotografem, śledczymi i Młodym, który z miną przerażonego niewiniątka - zupełnie nie ten sam człowiek, który parę misięcy temu wrzeszczał na policjantów mówiąc im co o nich myśli - opowiadał jak to strasznie i brutalnie potraktoali go stróże prawa. Eh... życie jest ciężkie - zwłaszcza życie Młodego:P Jak by tego było mało - dzisiaj odwiedzili nas - a właściwie mnie bo Łukasza nie było - dwaj panowie po cywilnemu. Nie można powiedzieć, żeby byli mili - dopiero po moim stwierdzeniu, że to nie ja coś zrobiłam zmienili trochę ton. Wrrrrrrrrrrr ale mi podnieśli ciśnienie. Przepytali mnie wnikliwie o to co widzieliśmy?, gdzie?, o której?, po co?, dlaczego? i w ogóle byli jednym wielkim znakiem zapytania. Zaczynam powilii mieć doś Młodego i całej tej historii...
niedziela, 24 kwietnia 2011
Wesołych Świąt!
Subskrybuj:
Posty (Atom)